Od chwili, kiedy dostaliśmy wiadomość o wizycie Chóru Męskiego Zawisza Czarny w Wielkiej Brytanii, zastanawialiśmy się, jak zorganizować swój czas, aby wyjechać do Hartlepool na spotkanie naszych szantymenów. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe, bo płyną oni na statku żaglowym s/y Zawisza Czarny, który ma spore zanurzenie, a jak wiadomo – pływy na Morzu Północnym są wysokie i mogą stworzyć dodatkowe problemy dla jednostki o zanurzeniu 4,6 metra.
Członkowie chóru bardzo chcieli odwiedzić Hartlepool, tutejszą Polonię oraz grób kpt. Mamerta Stankiewicza, który dla wielu z nich był wzorem i inspiracją do podążania drogą pasjonującego, ale i trudnego, a czasem niebezpiecznego życia marynarza.
Na szczęście nasza polska społeczność w Hartlepool jest doskonale zorganizowana i ściśle współpracuje z lokalnymi władzami – zarówno brytyjskimi, jak i naszymi dyplomatami. Wiedzieliśmy, że ludzie zaangażowani w życie kulturalne i społeczne – z Jarosławem Nowickim oraz przedstawicielami Polskiej Szkoły w Darlington na czele – nie zawiodą w tak ważnym dla wszystkich przedsięwzięciu. Bardzo dziękujemy im za pomoc i wsparcie, jakie okazali naszym żeglarzom-chórzystom, oraz za ich codzienną opiekę nad miejscem spoczynku kpt. Mamerta Stankiewicza.
W dniu 30 czerwca 2025 r. s/y Zawisza Czarny pod dowództwem kpt. Waldemara Mieczkowskiego wraz ze śpiewającą załogą wpłynął do portu handlowego w Hartlepool. Tak jak się obawialiśmy – postój w porcie jachtowym był niemożliwy z uwagi na panujące warunki na morzu. W związku z tym uniemożliwione zostało zwiedzanie statku dla szerszej publiczności.
s/y Zawisza Czarny przypłynął do Hartlepool po wcześniejszej wizycie w Newcastle, gdzie odbyły się koncerty plenerowe i możliwe było zwiedzanie statku przy wysokim pływie. Wcześniejsze bardzo złe warunki pogodowe spowodowały zmianę planów i zaniechanie wejścia do portu w Edynburgu.
W Hartlepool śpiewająca załoga miała bardzo napięty program z uwagi na ogromne zainteresowanie. O godzinie 19:00 w Town Hall Theatre odbył się wspaniały występ, na którym nasi chórzyści zaśpiewali szanty klasyczne oraz współczesne pieśni morskie – w języku polskim i angielskim. Zanim na scenie pojawił się nasz Chór Męski Zawisza Czarny, swoim występem zachwycił nas angielski Chór Męski „Infant Hercules”.
Warto zaznaczyć, że sala została wypełniona do ostatniego miejsca, a już na kilka dni przed występem nie można było zarezerwować miejsc w teatrze. Na szczęście organizatorzy pobytu naszych chórzystów zaplanowali dwa dodatkowe koncerty plenerowe i wiele osób skorzystało z tej możliwości, by móc podziwiać naszych szantymenów.
Koncert w teatrze zakończony został wspólnym występem obu chórów, a publiczność doceniła walory artystyczne i talenty wokalne wszystkich wykonawców – nagradzając ich owacją na stojąco. Wspaniała atmosfera wspólnej zabawy, pasji i miłości do morskich tradycji podkreśliła integralność lokalnych wspólnot i zacieśniła więzi kulturowe.
We wtorek 1 lipca chórzyści zostali zaproszeni do The National Museum of the Royal Navy w Hartlepool, aby zwiedzić najstarszą pływającą jednostkę Królewskiej Marynarki Wojennej – zbudowaną w 1817 roku w Bombaju fregatę HMS Trincomalee. Stan zachowania tej unikatowej jednostki zaskoczył wszystkich. Żaglowiec wzbudził tak wielki zachwyt, że pojawiła się żartobliwa obawa, iż śpiewająca załoga Zawiszy Czarnego postawi żagle, załaduje armaty i zapragnie wypłynąć w rejs… Niestety, po krótkiej naradzie stwierdzono, że choć dzielna fregata walczyła w wojnach krymskich, to może nie sprostać sile współczesnej Royal Navy, która zapewne ruszyłaby w pogoń.
W doskonałych nastrojach nasi szantymeni przeszli na nabrzeże. Część z nich rozpoczęła występy dla tych, którzy nie dostali się na koncert w teatrze, a druga wachta wróciła na statek, by przygotować go do wyjścia w morze – zgodnie z planem, krótko po wizycie na cmentarzu, s/y Zawisza Czarny miał opuścić port, wykorzystując wysoką wodę.
Każda uroczystość przy grobie kpt. Mamerta Stankiewicza jest wyjątkowa, gdyż żeglarze przybywają tu zazwyczaj z osobistych powodów. Kpt. Stankiewicz był postacią niezwykłą – jego życie i służba w marynarce nadały sens życiu wielu żeglarzy i marynarzy. Jednym z takich ludzi jest kpt. Waldemar Mieczkowski, dla którego możliwość przyprowadzenia tu żaglowca wraz ze wspaniałą załogą pasjonatów morskiej tradycji i oddania honoru przy grobie człowieka, o którym czytał w młodości, była głęboko wzruszającym i niezapomnianym przeżyciem.
O tym, że kpt. Mamert Stankiewicz spoczywa na cmentarzu w Hartlepool, wiedzą zarówno mieszkający tu Polacy, jak i Anglicy. Przy każdej wizycie żeglarzy starają się oni stworzyć wyjątkową atmosferę. Tak było i tym razem. Przedstawiciele władz miasta – na czele z burmistrz Carole Thompson – zadbali o podniosłą oprawę wizyty i wspólnie z naszymi dyplomatami, Konsulem Generalnym RP w Manchesterze, panem Ireneuszem Truszkowskim oraz konsulem Radosławem Gromskim, złożyli wieńce na grobie kapitana.
Każda wizyta polskiego żaglowca w Wielkiej Brytanii jest dla mieszkającej tu Polonii chwilą niezapomnianą. Pokład żaglowca pod polską banderą to kawałek naszej ojczyzny, a przypływająca załoga to najmilsi goście, którzy podejmują trud, by dzielić się naszą tradycją i gościnnością z lokalną społecznością, w której żyjemy na co dzień.
Możliwość zwiedzania żaglowca z przyjaciółmi, dla których Polska jest odległym krajem, to doskonała okazja, by pokazać, jak piękna jest nasza kultura, jak głęboko sięga nasze przywiązanie do historii. To chwila, w której wszyscy jesteśmy na terytorium Polski. Mówimy: „To jest Polska, to jest nasza kultura, to jest nasza tożsamość, a Wy teraz jesteście jej częścią.”
Z żeglarskim pozdrowieniem,
Agnieszka, Bramreja, Mazur
Liverpool, 2 lipca 2025 r.
Zdjęcia wykonane przez uczestników wydarzeń w Hartlepool.